Dwie wielkie symfonie

Mówiąc o utworach symfonicznych z całą pewnością nie można zapomnieć o tych, które zostały skomponowane przez Ludwika van Beethovena, czyli jednego z największych kompozytorów wszech czasów. Mowa oczywiście o V symfonii oraz VI symfonii, czyli symfonii „Pastoralnej”. V symfonia to bodajże najbardziej znany utwór z zakresu muzyki klasycznej. Otwarcie tej symfonii jest najbardziej rozpoznawalnych fragmentem nie tylko wśród wszystkich dzieł skomponowanych przez Beethovena, ale również wśród całej muzyki klasycznej. W początku tej symfonii możemy usłyszeć instrumenty smyczkowe, które grają jedynie cztery nuty. Ich rytm jest zgodny z literą V w alfabecie Morse’a. Na tych czterech nuta Beethoven oparł konstrukcję całej pierwszej części symfonii. Symfonia V uważana jest za dzieło muzyczne, które wręcz poraża swoją mocą oraz dramatyzmem. Napięcie, które Beethovenowi udało się tutaj zbudować nie słabnie nawet na chwilkę. Z całą pewnością w całej historii muzyki nie znajdziemy drugiego takiego utworu. Symfonia „Pastoralna” nie poraża nas już dramatyzmem. Nie jest również tak bardzo patetyczna. Z całą pewnością jest jednak utworem wybitnym. Beethoven odważył się tutaj na nowy zabieg. Wszystkie dotychczasowe utwory symfoniczne składały się bowiem z czterech części. Beethoven w tym utworze zastosował części pięć. Nie ma tutaj również wyraźnie zaznaczanych początków oraz końców poszczególnych części. Cały utwór biegnie bardzo płynnie.